Liga Nadziei. Z dziejów Ligi Narodów, Wiesław Balcerak

Nowy produkt

IH PAN, Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2011, s. 359: il., format B5, oprawa twarda, ISBN 978-83-7543-131-5

Więcej szczegółów

6 Przedmioty

30,00 zł brutto

Więcej informacji

Autor na przykładzie Ligi Narodów pokazuje próbę rozwiązania kluczowego problemu historii ludzkości – wojny. Autor szuka odpowiedzi na pytanie, dlaczego Liga nie spełniła pokładanych w niej nadziei. Sugeruje, że przyczynami słabości Ligi były arbitralne dążenia mocarstw, które ją stworzyły, branie pod uwagę tylko interesów najsilniejszych jej członków, a nie potrzeb bardziej ogólnych, nieporozumienia i kłótnie w gronie aliantów z jednej strony – a z drugiej silne dążenia rewizjonistyczne pokonanych w I wojnie światowej państw.

Kiedy w listopadzie 1918 r. podpisywano układ rozejmowy, pokój był powszechnym wyzwaniem, zaś politycy, mężowie stanu, przywódcy państw deklarowali go nie tylko w przekonaniu, że dalsze prowadzenie działań wojennych jest niemożliwe, ale i też dlatego, że utrzymanie się przy władzy tego wymagało. O pokoju mówił świat polityczny od lewicy do prawicy. Społeczeństwa żyły nadzieją na pokojową egzystencję w lepszym powojennym świecie. Na fali takich nastrojów - jako swego rodzaju odzew - rodziła się Liga Narodów, zaś główny orędownik jej utworzenia, Thomas Woodrow Wilson, był najpopularniejszym mężem stanu tamtych dni. Dość solidarnie - jak na skłócone elity rządzące - starano się wygaszać jeszcze tlące się ogniska lokalnych konfliktów zbrojnych. Świat zdawał się wchodzić w koleiny dalszych dziejów, determinowanych powszechnie słowem Pax. Powstająca organizacja międzynarodowa, mająca służyć utrzymaniu pokoju i regulowaniu współżycia między narodami, odczytywana była jako gwarant przyszłego ładu pokojowego. Wydawało się to o tyle realne, że do jej rydwanu miały być wprzęgnięte dominujące mocarstwa światowe, które dotąd swe dążenia imperialne czy ekspansjonistyczne próbowały realizować na własną rękę, w konfrontacjach zbrojnych z danym przeciwnikiem lub grupą państw. Liga Narodów miała położyć kres temu indywidualizmowi. To zadanie, o nadrzędnym znaczeniu, od początku okazało się bardzo trudne do zrealizowania. A właśnie od sukcesu w tym zakresie miało zależeć bardzo wiele.

Fragment Zakończenia